Azja Forum

Kategoria ogólna => Pekin 2008 => Wątek zaczęty przez: Mirahz on Kwiecień 14, 2008, 19:21:53



Tytuł: Dalajlama nadal nie popiera bojkotu igrzysk
Wiadomość wysłana przez: Mirahz on Kwiecień 14, 2008, 19:21:53
Przebywający z wizytą w Stanach Zjednoczonych duchowy przywódca Tybetańczyków Dalajlama powiedział w piątek w Seattle, że nie popiera bojkotu igrzysk olimpijskich w Pekinie.

Zapytany przez dziennikarzy wieczornego dziennika telewizji NBC "Nightly News", czy chce, by świat zbojkotował mające się odbyć tego lata igrzyska Dalajlama odparł jednoznacznie: "Nie".

Zapytany z kolei, czy chce, by przywódcy Stanów Zjednoczonych i innych krajów zbojkotowali ceremonię otwarcia igrzysk na znak poparcia dla Tybetu, odpowiedział:- To zależy od nich.

- Jest bardzo ważne, by wyjaśnić, że nie chodzi tylko o kwestię Tybetu, ale także o same Chiny - bilans praw człowieka jest tam smutny. A ich wolność, także bardzo ograniczona - podkreślił Dalajlama.

Zapytany, jakie jest jego przesłanie dla Chin, odpowiedział: "- Sedno tego co myślę jest następujące: Nie jesteśmy przeciwko wam. I nie dążę do oddzielenia.

Dalajlama przebywa w Seattle na amerykańskim wybrzeżu Pacyfiku w związku z udziałem w pięciodniowej konferencji humanitarnej zatytułowanej "Ziarna Wspólnego Odczuwania". Jak podkreślił na początku wizyty, nie ma ona charakteru politycznego.

Władze chińskie i podporządkowane im media oskarżają Dalajlamę i jego "klikę" o sprowokowanie zamieszek, do jakich doszło kilka tygodni temu w Tybecie i sąsiednich prowincjach chińskich zamieszkanych przez mniejszość tybetańską. W stolicy Tybetu Lhasie zamieszki te przekształciły się w starcia. Wg danych oficjalnych, zatrzymano ok. tysiąca Tybetańczyków.

Przebywający na uchodźstwie w Indiach przywódca tybetański, który opuścił ojczysty kraj w 1959 roku, po stłumieniu przez władze chińskie powstania Tybetańczyków, stanowczo odrzuca te oskarżenia Pekinu.

Źródło: http://sport.onet.pl/