Aktywiści gaszą znicz olimpijski,a politycy nawołują do bojkotu produktów firm sponsorujących igrzyska. Czy dla sponsorów igrzyska zmieniają się z maszynki do robienia pieniędzy w ciężki koszmar?Igrzyska olimpijskie, największe i najbardziej prestiżowe wydarzenie sportowe na świecie, pozwala sponsorom wyeksponować swoje marki, skojarzyć je z wartościami olimpijskimi i zwiększyć sprzedaż - pisze "
Gazeta Wyborcza". Ale tym razem ich plany pokrzyżowało brutalne stłumienie przez władze Chin zamieszek w Tybecie, a narastające protesty na trasie znicza olimpijskiego i powszechne wezwania do bojkotu przynajmniej ceremonii otwarcia sprawiają, że sponsorzy igrzysk najchętniej schowaliby się w mysią dziurę.
Gdy przeszło miesiąc temu Kompania Piwowarska podpisała umowę z Polskim Komitetem Olimpijskim i została sponsorem polskiej reprezentacji olimpijskiej (do 2012 r.), starała się to nagłośnić, jak mogła. Dziś na stronie internetowej spółki nie ma wzmianki o współpracy z PKOl. -
To niedopatrzenie i wstyd - mówi Paweł Kwiatkowski, rzecznik Kompanii Piwowarskiej, która jest częścią międzynarodowego koncernu SABMiller. Co ciekawe, firmy nie ma również na liście sponsorów na stronie Komitetu. -
Nie wiem dlaczego. To pewnie skutek problemów technicznych, mieliśmy awarię serwera. Na pewno nie chodzi o to, żeby cokolwiek ukrywać - tłumaczy Henryk Urbaś, rzecznik PKOl.
Generalnym sponsorem PKOl jest Polska Telefonia Cyfrowa, właściciel marek Era i Heyah. Również na jej stronie nie ma odsyłacza ani logo informującego o kontrakcie z Komitetem. -
Publikujemy olimpijski znaczek na wszystkich materiałach, które otrzymują nasi klienci, ale nie dotyczy on bezpośrednio żadnej z naszych usług, dlatego nie ma go na naszej stronie domowej - wyjaśnia Andrzej Pomarański z biura prasowego PTC.
Czy to przypadek? Wśród sponsorów PKOl - poza PTC i Kompanią Piwowarską - są także PKO Bank Polski, Poczta Polska, Totalizator Sportowy oraz Casino Olympic. Partnerem jest Konsorcjum Autoryzowanych Dealerów Forda. Komitet nie ujawnia wysokości wkładów, ale według nieoficjalnych informacji "
GW" niektórzy ze sponsorów wpłacili po kilka milionów złotych. Mimo to większość z nich nie obnosi się z tym, że sponsoruje polską reprezentację.
-
Sytuacja sponsorów igrzysk jest bezdyskusyjnie zła, i to niezależnie od scenariusza, który przyjmiemy - puentuje Bartłomiej Serafiński, partner z firmy doradztwa marketingowego Stratosfera Added Value. -
Może sponsorzy powinni rozważyć stworzenie jakiegoś ośrodka kultury tybetańskiej w Polsce, choć takie pomysły niosą ze sobą niebezpieczeństwo skojarzenia polskich marek z chińskimi problemami - dodaje.
Źródło:
http://www.hotmoney.pl/ (Leszek Sadkowski)